Rowan Biały Cierń zastanawiał się przez dłuższą chwilę, czy warto dogonić księcia półkrwi i obedrzeć go ze skóry za to, jak nazwał Aelin, czy może lepiej zostać tu, z królową, która spacerowała w kółko przed kominkiem. Rozumiał – naprawdę! – wściekłość generała, bo sam poczułby się tak samo, ale nic nie tłumaczyło jego zachowania. Nic.
Halo, policja? Proszę przyjechać do Erilei: 233
Problemem jest to, że ten kretyn z powodu przysięgi tak wybuchł, a nie że obraził jaśnie panią. A ty jeszcze dolewasz benzyny do pożaru spierdolenia.
Możemy poświęcić czas na to, ile razy oni chcą kogoś bardzo krzywdzić, kto im był bliski, bo się pokłócili? To jakbym ja po kłótni z matką chciała zakopać ją żywcem. To nie jest normalne.
Nie ma nic bardziej groteskowego niż podawanie pełnych tytułów postaci, gadanie o swojej pani przy kłótni o to, że inny fagas złożył przysięgę krwi.
Obserwował dziewczynę, siedząc na skraju krzesła.
Nawet bez swej magii Aelin przypominała żywy ogień, tym bardziej że miała teraz rude włosy. Miotały nią tak dzikie emocje, że czasami wystarczało, że na nią patrzył i podziwiał.
To wysłać ją do Choroszczy, a nie walidować jej problemy z agresją.
A jej twarz…Ta przeklęta twarz…
W Wendlyn musiało upłynąć sporo czasu, nim uświadomił sobie, jaka jest piękna. Być może zauważył to dopiero po paru miesiącach. A przez ostatnie tygodnie, choć wiedział, że to irracjonalne, aż nazbyt często myślał o jej twarzy, zwłaszcza o ustach, zdolnych do tak kąśliwych uwag.
Nie to, że sadysta, to jeszcze masochista.
Ale dopiero gdy zdjęła kaptur, przypomniał sobie, jak oszałamiająco piękną była dziewczyną. Doznał wielkiego wstrząsu.
Nie ma jak powiedzieć w myślach, że ktoś ma przeklętą twarz, by potem tworzyć peany na jego cześć.
Przez twe ostrza, twe ostrza mordercze oszalałem: 153
I czy widzicie to, co ja? Czy to jest druga postać po Chaolu, która nie zachwycała się urodą Alinki od razu?
Z innej strony może lepiej, by był od razu simpem, a nie brutalem.
Z drugiej strony to trochę zabawne, że doznał wstrząsu po zobaczeniu Alinki po miesiącu. Co on, ma pamięć jak rozwielitka i zapomniał jej wyglądu przez ten czas?
Akurat jako osoba, która żyła w związku na odległość, to trochę siwego buca rozumiem, ponieważ miałam takie uderzenia myśli po długiej rozłące.
Tygodnie rozłąki przypomniały mu w brutalny sposób, jak wyglądało jego życie do chwili, gdy znalazł Aelin pijaną i załamaną na dachu jakiegoś domu w Varese. Nieubłagane koszmary rozpoczęły się tej samej nocy, kiedy wyjechała. Gdy się budził, czuł się tak źle, że miał ochotę wymiotować, a w uszach dźwięczało mu echo krzyku Lyrii. Na samo wspomnienie tych snów czuł zimne dreszcze, ale wszystkie lęki wyparowały, gdy stanął przed królową.
To jest problem z Rowanem, który zasygnowałyśmy z Laptopcjuszem już przy analizie trzeciej części. Autorka w czasie pisania scen z tym obrzydliwcem w pewnym momencie załapała, że nikt normalny nie polubi takiego truloffa. Stąd typ zachowuje się out of character chyba najbardziej ze wszystkich postaci w uniwersum. To znacznie gorszy przypadek niż emo Alinka z trzeciego tomu albo niehonorowy Chaol przed dołączeniem do buntowników. Nie było stopniowej przemiany albo już nawet tego leniwego sposobu w postaci dramatycznego wydarzenia, które sprawi, że koleś musiał przewartościować swoje życie. Bo nie – nagłe zakochanie się w Alince to żaden argument. Z jednej strony cieszy mnie o tyle, że wolę się użerać ze zboczeńcem niż potworem, a z drugiej nie dziwcie się, że nie mogę przyzwyczaić się do nowego Rowana. To kolejny przypadek, w którym widać, że autorka nie planowała swojej serii.
Światek z kart: 247
Aelin była na najlepszej drodze do wydeptania ścieżki na dywanie przed kominkiem.
– Jeśli tak ma wyglądać życie naszego dworu – odezwał się w końcu Rowan, rozprostowując palce i próbując wyprzeć z nich drżenie, które nawiedzało go od chwili, kiedy utracił magię – nudzić się nie będziemy.
Ja z Laptopcjuszem tylko na to liczymy.
Szczere wyrazy współczucia dla obywateli Tarasu, którzy będą musieli zaakceptować tę bandę bęcwałów jako swoich władców.
Dziewczyna uniosła rękę poirytowana.
– Nie denerwuj mnie teraz!
Podrapała się po twarzy i sapnęła.
Halo, policja? Proszę przyjechać do Erilei: 234
Rowan czekał, wiedząc, że dobiera odpowiednie słowa, nienawidząc bólu, smutku i winy, które przepełniały całe jej ciało. Sprzedałby dusze mrocznym bogom, gdyby mógł w ten sposób zagwarantować jej, że już nigdy nie będzie się tak miotać.
Przez twe ostrza, twe ostrza mordercze oszalałem: 154
– Za każdym razem, gdy spoglądam za siebie – powiedziała, podchodząc do łóżka i opierając się o rzeźbiony słupek – mam wrażenie, że zmierzam w niewłaściwym kierunku lub jedno słowo dzieli mnie od porażki. Od tego, co robię, zależy życie wielu ludzi, w tym i twoje. Nie mogę popełniać błędów.
Bo darcie mordy i chodzenie po kanałach jest taaakieee straaaaszneeee.
Oto ciężar, który ją stopniowo przygniatał. Rowan czuł się paskudnie na myśl o tym, że musi dorzucić do niego wieści, z którymi tu przybył. To przez nie złamał pierwszy rozkaz, jaki otrzymał od Aelin.
Nie mógł jej przedstawić niczego poza prawdą.
– Ale będziesz je popełniać. Będziesz podejmować decyzje i czasami będziesz żałować swoich wyborów. Czasami wręcz nie będzie dobrego wyboru, a jedynie najlepsza z iluś tam złych opcji. Nie muszę ci mówić, że dasz sobie radę, bo sama o tym wiesz. Nie złożyłbym ci przysięgi na wierność, gdybym myślał inaczej.
Poza oczywiście kretyńską przysięgą krwi.
Aelin usiadła na łóżku obok niego. Jej zapach owionął go i pieścił. Jaśmin, cytrynowa werbena oraz skwierczące węgle. Była elegancka, bardzo kobieca i całkowicie dzika. Ciepła i wierna, ale niezłomna. Była jego królową.
Połączenie słodkiego, cytrusowego i palonego węgla brzmi strasznie nawet dla Miss Kopalni. Chyba aż dam te „nuty zapachowe” mojej przyjaciółce biotechnolożce, by ukręciła z tego jakieś mydło w laboratorium.
Koniecznie mnie zaproś, zrobimy wspólny test niuchania.
Jej jedyną słabością było to, do czego i on musiał się przyznać – łącząca ich więź.
W swych snach często bowiem słyszał głos Maeve, przypominający strzał z bicza, zimny i przebiegły: „Powiedziałaś, że za nic w świecie nie zdradzisz mi swojego sekretu. Ale zrobisz to dla księcia Rowana, prawda?”.
Moda na cytat: 23
Próbował o tym nie myśleć. Próbował odepchnąć od siebie świadomość tego, że Aelin mogłaby oddać za niego jeden z Kluczy Wyrda. Tłumił ją tak mocno, że uwalniała się jedynie w snach lub gdy się budził i sięgał ręką ku tej części łóżka, na której powinna spać jego królowa. Łóżko było jednak zimne, a ona sama znajdowała się tysiące kilometrów dalej.
Tym angstem Rowan kojarzy mi się panem z mema:
Przez twe ostrza, twe ostrza mordercze oszalałem: 155
– O ile łatwiej byłoby zajmować się tym wszystkim samotnie. – Aelin pokręciła głową.
Przypominając sobie twoją wybitną misję z drugiego tomu, śmiem wątpić.
Pragnę jedynie zaznaczyć, że Alinka i tak polegała wtedy na Archerze (to dzięki niemu w ogóle dostała zaproszenie na tamten bal), więc nie wyobrażam sobie, jakby jej to wyszło bez jego pomocy.
– Wiem – odparł Rowan i poskromił instynkt, który nakazywał mu otoczyć ją ramieniem i przyciągnąć do siebie. Skupił się zamiast tego na odgłosach miasta.
Akurat otoczenie ramieniem jest sympatycznym gestem, który nie musi być nacechowany erotycznie. Co w tym złego?
Bo u Maas wszystko jest seksualizowane. Każdy, najmniejszy gest musi być nacechowany seksualnie, żebyśmy nawet na moment nie zapomnieli, kto jest ostatecznym wybrankiem bohaterki i dlaczego jest lepszy od jej wcześniejszych facetów.
Rowan denerwuje się, że nie może w Adarlanie korzystać ze swoich mocy. Już trochę za dużo czytaliśmy dziś angstów, to wytnę dla higieny zdrowia. I tak mniej więcej wyglądałam podczas czytania.
– Powiedziałam mu straszne rzeczy – oznajmiła.
– Nie martw się – rzekł, nie mogąc opanować warknięcia. – On nie pozostał ci dłużny. Macie podobne charaktery.
Pieprzone furrasy.
Tutaj z Rowanem mocno się zgadzam. Obydwoje są siebie warci.
Rowan opowiadał co u niego się działo i ostatecznie musiał przekazać tę wiadomość.
Rowan zastanawiał się, czy zdawała sobie sprawę z tego, że choć krytykowała walkę o przywództwo, sama była alfą czystej krwi.
Biorąc pod uwagiem, jakim podnóżkiem Alinki się stałeś, to słuszna uwaga.
Alfa czystej krwi. To potwierdzone, Maas jest redpillowcem.
Nabrał głęboko powietrza i rzekł:
– Lorcan tu jest.
– To dlatego tu przybyłeś. – Aelin wyprostowała się.
Wojownik pokiwał głową. Z tego właśnie względu trzymanie się z daleka od niego było sensownym pomysłem – podstępny i sprytny Lorcan z pewnością mógł wykorzystać ich więź przeciwko nim.
Trochę nie wiem, czy potrzebny jest tu wścibski dzieciak do zepsucia planów, gdy wystarczy dobra maasowa kłótnia.
– Pochwyciłem jego zapach niedaleko Mistward. Podążając za nim, dotarłem do wybrzeża i wsiadłem na statek. Złapałem trop ponownie dziś wieczorem. Oczywiście zamaskowałem własne ślady, nim zacząłem cię szukać – dodał, blednąc.
Jak maskuje się ślady przed czułymi Fae? Gotuje się kapuśniak czy kręci się wokół warszawskich kanałów, o których wspomniał Laptopcjusz, by zgubić trop?
Ja tam nigdy żadnego fae w tej śmierdzącej alejce nie spotkałam.
Może i dobrze, bo by ci spuścił manto za złe powiedzenie „dzień dobry”.
Lorcan, który liczył sobie pięćset lat, był najpotężniejszym mężczyzną w królestwie Fae i jedynie Rowan mógł się z nim równać.
Trzeba wspomnieć, że Rowan tu najbardziej wymiata obok typa mimo sporej różnicy wieku.
Nigdy nie byli prawdziwymi przyjaciółmi i po wydarzeniach sprzed kilku tygodni wojownik marzył, by móc poderżnąć mu gardło za to, że zostawił Aelin na pastwę książąt Valgów. Wiele wskazywało na to, że wkrótce będzie miał drugą okazję.
Halo, policja? Proszę przyjechać do Erilei: 235
Nie mówię, że Lorcan jest święty, ale pragnę przypomnieć, że Rowan częściej narażał życie Alinki podczas treningu i nie poniósł z tego powodu żadnych konsekwencji.
Czuję, że staniemy się dla Rowana kimś w rodzaju Zebo dla Fagaty i będziemy regularnie przypominać o jego przewinieniach z trzeciego tomu.
– Nie zna cię dobrze i odnalezienie twego tropu nie przychodzi mu łatwo – ciągnął. – Postawiłbym sporo forsy na to, że wsiadł na statek tylko po to, żeby mnie tu ściągnąć. Chce mnie wykorzystać, aby cię odnaleźć.
I tak dobrze, że nie zapragnął jej odnaleźć, gdy przebywała w Wendlyn.
Powiem, jak Ragnar z Wikingów do swojego najstarszego syna – myśl głową, nie tym, co masz we spodniach.
Przez twe ostrza, twe ostrza mordercze oszalałem: 156
– Maeve przypuszczalnie uważa, że doprowadzimy go do trzeciego Klucza Wyrda. Ciekawe, czy kazała mu nas pozabijać przed zdobyciem Klucza, czy później.
No ciekawe, która kolejność ma sens.
– To możliwe – odparł Rowan. Sama myśl o tym sprawiła, że przeszyła go lodowata furia. – Nie pozwolę na to.
– Sądzisz, że ja nie dałabym sobie z nim rady? – Aelin uśmiechnęła się krzywo.
– Może dałabyś radę, gdybyś nadal była w posiadaniu magii – rzekł. W jej oczach błysnęła irytacja i Rowan natychmiast odgadł, że dręczy ją coś innego. – Ale bez magii i w ludzkiej formie… Padłabyś martwa, nim udałoby ci się wyciągnąć miecz.
– Taki jest dobry?
Wojownik Fae powoli skinął głową. Aelin zmierzyła go spojrzeniem zabójczyni.
Ideałów nie ma, ale jest Aelin: 168
Jak to jest, że pięćsetletni Fae, który posiada umiejętności na poziomie Rowana (a jak wiemy nawet z tego tomu, jest kolesiem, o którym opowiadano anegdoty o heroicznych wyczynach), nie może zabić nastolatki z umiejętnościami magicznymi na poziomie nowicjusza, tylko trzeba do tego nerfić Alinkę blokadą magiczną? Jak niby mamy się bać zagrożenia ze strony Lorcana? Mam nadzieję, że Rowan powiedział to na zasadzie, by nie obrazić Alinki z wysokim ego, bo inaczej będę wyrywać kłaki z głowy.
– A ty? Ty dałbyś mu radę?
– Byłoby to niszczące starcie. Wolałbym nie ryzykować. Pamiętasz moją opowieść o Sollemere?
Kuuuuuuuuurde! Rowan ze znacznie lepszymi umiejętnościami woli unikać starcia z Lorcanem, a Alince sugerował, że może dałaby mu radę.
Twarz Aelin ściągnął grymas na wspomnienie miasta, które Rowan z Lorcanem zrównali z ziemią na rozkaz Maeve. Była to plama na honorze, której nie mogło nic zmyć, bez względu na to, ile razy wojownik przypominał sobie zepsucie i zło mieszkańców.
Ciekawe, że Rowan musi do dziś za to pokutować (i słusznie), a Alinka za mordowanie ludzi za pieniądze jest tak szybko oczyszczana przez otoczenie.
Bo ona ma blizny na plecach. DUŻO BRZYDKICH BLIZN.
Rowan tłumaczy, że Lorcan przez swoją bezwzględność może go pokonać.
– Zginie, jeśli wykona choć jeden ruch przeciwko tobie – rzekł.
Aelin nawet nie mrugnęła, słysząc groźbę w jego słowach.
To oczywiste, gdy chce się zadrzeć z nieśmiertelną fabularnie postacią jak dzieci w grach od Bethesdy.
Rowan nie wie, gdzie aktualnie jest Lorcan. Gada z Alinką, że Maeve potrzebuje klucza, co jest wiadome. To też jest okazja, by poruszyć temat Gavriela.
– Miejmy nadzieję, że [Maeve] nie wysłała nikogo więcej.
– Gdyby Gavriel wiedział, że Aedion to jego syn… – Dziewczyna spojrzała na drzwi sypialni, a przez jej urodziwą twarz przemknęły wina i ból. – Czy nadal stałby po stronie Maeve, wiedząc, że kiedyś może skrzywdzić bądź zabić Aediona? Czy jej władza nad nim jest aż tak silna?
Biorąc pod uwagę, że Gavriel nie miał kontaktu ze swoim synem, to nie musi od razu oznaczać, że stanie po stronie Maeve jest oznaką bycia pantoflem.
Odkrycie, czyj syn siedzi na kuchennym krześle, było doprawdy sporym szokiem.
– Gavriel…
Rowan przez całe stulecia widywał go z rozmaitymi kochankami. Widział, jak je porzuca na rozkaz Maeve. A jednak wojownik kazał sobie tatuować imiona poległych towarzyszy na skórze. Co więcej, z całej jego drużyny jedynie Gavriel zatrzymał się owej strasznej nocy, by pomóc Aelin w walce z Valgami.
A co ma tatuowanie imion poległym towarzyszy do pomagania Alince? Służenie Maeve równa się uzyskaniem piętna skurczybyka? Przecież Rowan też jej służył, a jakoś mieliśmy mu kibicować, jak dręczył Alinkę podczas treningów.
– Nie odpowiadaj na razie. – Dziewczyna przerwała mu ziewnięciem. – Powinniśmy się położyć.
Rowan zaraz po wejściu rozejrzał się po całym mieszkaniu.
– A gdzie mam spać? – spytał, najswobodniej jak umiał.
– Jak za dawnych czasów. – Aelin poklepała łóżko za nimi.
Zacisnął zęby. Przygotowywał się na tę chwilę przez całą noc. Ba, od kilku tygodni!
– Nie jesteśmy już w Mistward, gdzie nikt się nie zastanawia nad takimi rzeczami.
– A jeśli sobie zażyczę, byś tu ze mną został?
Rowan nie pozwolił, by znaczenie tych słów w pełni do niego dotarło. Nie chciał wyobrażać sobie siebie w tym łóżku. Zbyt długo pracował nad tym, by stłumić te myśli.
Normalnie jak nastolatek albo i gorzej, bo ja nawet nie przeżywałam tak pierwszego nocowania z facetem. I nie wiem jak dla was, ale dla mnie to trochę dziwne, by kilkusetletni chłop, który miał już poważną partnerkę, tak wybuchał w środku. Na dodatek w takich sytuacjach jak kojarzę faceci radzą sobie starym, dobrym waleniem konia w łazience (a Alinka ją ma w swojej posiadłości), więc robienie z igły widły.
Przez twe ostrza, twe ostrza mordercze oszalałem: 157
– No to zostanę, ale prześpię się na kanapie. Ty zaś musisz przekazać reszcie, jak należy rozumieć to, że się tu zatrzymałem.
Istniało tyle granic, których należało przestrzegać. Aelin była niedostępna, całkowicie niedostępna z wielu rozmaitych powodów. Wydawało mu się, że da sobie z tym radę, ale…
Nie, da sobie radę. Znajdzie na to sposób, bo nie był głupcem i potrafił nad sobą panować, do cholery! Do Rifthold przybył Lorcan, który próbował wytropić zarówno ich, jak i Klucz Wyrda. Rowan miał więc o wiele ważniejsze sprawy na głowie.
Właśnie, a mam wrażenie, że to wywołuje większe poruszenie niż możliwość śmierci Alinki z rąk Lorcana. Na dodatek czemu oni tak się blokują w Adarlanie, gdy robili to wcześniej. Alinka nie ukrywała przed innymi, że coś ją łączy z Rowanem, jak pamiętam kłótnię z Chaolem.
Jak już wiemy, nie ma bardziej dramatycznego konfliktu w epickiej powieści fantasy niż to, czy postacie mające się ku sobie, będą dzielić łóżko czy też nie.
Przez twe ostrza, twe ostrza mordercze oszalałem: 158
Aelin wzruszyła ramionami, lekceważąco jak zwykle.
– A więc ogłoszę królewski dekret w sprawie moich zamiarów co do ciebie podczas śniadania.
Książę Fae parsknął.
Może zamiast lekceważyć, to normalnie z nim pogadaj o jego blokadzie. Czemu postacie w tej serii nie są dojrzałe emocjonalnie?
Przez twe ostrza, twe ostrza mordercze oszalałem: 159
– A… A kapitan? – spytał wbrew sobie.
– Czemu o niego pytasz? – odezwała się nieco zbyt surowo.
– Pomyśl o tym, jak on zinterpretuje przebieg wydarzeń.
– Dlaczego?
Ja już nie rozumiem statusu związku Alinki. Wydawało mi się, że w końcu spaliła most łączący ją z kapitanem, a tu wychodzi ostatecznie, że dla facetów to było, jakby Alinka zdradzała Chaola z Rowanem. W sumie ma to jakiś sens, biorąc pod uwagę, że nie udało się wprost wyjaśnić sprawy przed wypłynięciem do Wendlyn. To tylko świadczy, jaką świnią jest główna bohaterka i nie wiem, jak można jej kibicować.
Cieszyła się, że nie musiała w ogóle wspominać jego imienia. W tym jednym słowie zawierało się jednak tyle gniewu i bólu, że Rowan nie mógł się teraz wycofać.
– Opowiedz mi o wszystkim, co się stało – zaproponował.
Nie patrzyła mu w oczy.
– Opowiedział mi o tym, co się tu wydarzyło. Co się stało z moimi przyjaciółmi, z nim i z Dorianem, gdy przebywałam w Wendlyn. Usłyszałam, że to wszystko moja wina. I że jestem potworem.
Rowana przeszył oślepiający, gwałtowny atak gniewu. Instynkt nakazał mu pochylić się ku jej dłoni i dotknąć jej opuszczonej twarzy, ale się powstrzymał.
Nadal na niego nie patrząc, spytała:
– A czy sądzisz…
– Nigdy – rzekł. – Nigdy, Aelin.
Nie będę się szczególnie rzucać na Rowana, bo rozumiem, że zna sprawę wyłącznie z perspektywy ukochanej i jest bardzo biased. Niepokoi mnie jednak, że od razu chce się rzucać do gardła Chaolowi, nie znając jego opinii, stąd wlatuje punkt:
Halo, policja? Proszę przyjechać do Erilei: 236
Bardziej obrzydza mnie tu postawa Alinki, która nie tylko robi z siebie ofiarę, ale przedstawia byłego jako potwora, kiedy czytelnik wie, jaka jest prawda. Rzygam taką protagonistką.
W końcu uniosła głowę, a ich spojrzenia spotkały się. Jej oczy były zbyt stare, zbyt smutne i zmęczone jak na dziewiętnastolatkę. Nazywanie jej wciąż dziewczyną było błędem, a Rowan musiał przyznać, że w istocie bywały chwile, kiedy zapominał, jak bardzo była młoda. Aelin dźwigała na swych barkach ciężary, pod którymi załamałby się ktoś trzykrotnie starszy od niej.
Wiek to tylko liczba: 26
Dawno nie było podkreślania chorej różnicy wieku między kochankami, co nie?
Rozumiem, że chciano pokazać, że Rowan podziwia Alinkę, ale skręca mnie, jak starsi ludzie lecący na nastolatki podkreślają, że ktoś jest „dojrzały na swój wiek”. Ugh.
– Skoro jesteś potworem, to i ja nim będę – oznajmił i uśmiechnął się szeroko, pokazując masywne kły.
Byli teraz tak blisko siebie, że gdy dziewczyna parsknęła śmiechem, ogrzała jego policzki.
Och, jakie słodkie, że utwierdza ją, że trzeba się samobiczować, zamiast jak dorosły przyznać się do błędów!
– Połóż się w łóżku – poprosiła. – Nie chce mi się wyciągać pościeli na kanapę.
Może spowodował to jej śmiech, a może srebrny blask jej oczu, ale odpowiedział:
– W porządku. – Ależ z niego idiota. Gdy przyszło co do czego, zrobił z siebie głupka. – Ale to będzie wyraźny sygnał dla innych – zmusił się do dodania.
Głupka to robisz z siebie odkąd pojawiłeś się w serii.
Aelin uniosła brwi, co na ogół oznaczało, że zaraz eksploduje ogniem, ale nic takiego się nie stało. Oboje ugrzęźli we własnych ciałach, odarci z magii. Rowan wiedział, że dostosuje się jakoś i przetrwa.
– Czyżby? – prychnęła, a wojownik przygotował się na natarcie burzy. – A jakiż to sygnał? Że jestem dziwką? Zupełnie jakby to, co robię w zaciszu własnego pokoju z moim własnym ciałem, obchodziło kogokolwiek.
– Myślisz, że się z tym nie zgadzam? – Gniew Rowana doszedł do głosu. Nikt inny nie był w stanie zaleźć mu za skórę tak szybko i tak skutecznie za pomocą zaledwie paru słów. – Ale teraz sytuacja wygląda inaczej, Aelin. Jesteś królową i musimy dbać o twój wizerunek. Musimy brać pod uwagę wszystko, co ludzie mogą uznać za niestosowne i co może wpłynąć na stosunki z nimi. Tłumaczenie, że robisz to dla swego bezpieczeństwa…
– O, tylko nie to! Dla mego bezpieczeństwa? Myślisz, że król, Lorcan czy ktokolwiek, kto mi źle życzy, wślizgnie się tu przez okno w środku nocy? Potrafię o siebie zadbać. Dobrze o tym wiesz.
– Na bogów, oczywiście, że wiem – rzekł. Nigdy w to nie wątpiłem.
Aelin rozchyliła nozdrza.
– To jedna z najgłupszych kłótni, jakie kiedykolwiek mieliśmy. A wszystko to przez twoją, pozwolę sobie dodać, głupotę.
I mamy kolejną nieścisłość w budowaniu świata, czyli kwestia podejścia do nieślubnych związków. Niby można tłumaczyć to tym, że Alinka działała jako Celinka, a ludziom z ludu bardziej wybacza się romanse, więc wykluczam ze swojej analizy Sama. Rowan w swojej pokrętnej logice tłumaczył, że w Mistward przymyka się oko na konkubinaty, więc też odejmę w tych rozważaniach. Dalej nie ma to sensu! Pamiętajmy, że przecież Chaol miał podczas trwania związku z zabójczynią tytuł szlachecki i funkcję kapitana straży królewskiej. Z jego opisu relacji z Nesryn wiemy, że sypiał z nią jeszcze wtedy, gdy był na dworze. Dorian, który jest księciem, kręcił zarówno z Alinką jak i z Sorschą, które były poniżej jego ligi. Za to książę był krytykowany tylko dlatego, że medyczka okazała się być szpiegiem. Dorian miał też reputację Casanovy przez flirty z damami dworu, ale nic z tego więcej nie wynikało.
Światek z kart: 248
Mam wrażenie, że dodano tę kłótnię, by był konflikt na siłę i żeby Rowan nie wpychał się od razu do łoża Alinki (co akurat jest na plus, biorąc pod uwagę, jak tragiczne są sceny seksu w kolejnych tomach).
Przez twe ostrza, twe ostrza mordercze oszalałem: 160
Wyszła też dobra okazja, by dowalić feministyczne hasełko rodem z Instagrama Martyny Kaczmarek czy innej internetowej aktywistki, o tym jak kobiety mogą sypiać z kim chcą. Wszystko super, lecz ten przekaz śmierdzi fałszem na kilometr. Przypominam chociażby slutshamingowanie Kaltain albo prostytutek z tła. Nie mówiąc o podwójnych standardach, kiedy Alinka potrafiła wymawiać strażnikom czerpanie przyjemności z usług seksualnych.
Podeszła do garderoby. Kołysała przy tym biodrami, jakby chciała w ten sposób podkreślić każde kolejne wywarczane słowo:
– Właź. Do. Łóżka.
Rowan odetchnął z trudem, gdy Aelin – wraz ze swymi biodrami – znikła w garderobie.
Próba dominacji u Alinki przypomniała mi pewien żart z długą brodą:
„Trzy kobiety, 30-latka, 40-latka i 50-latka spotykają się w barze i szukają rad na poprawienie swojego życia seksualnego. Wpadły na to, że ubiorą się w lateks i szpilki. Na drugi dzień spotykają się w barze i opowiadają, jak poszło, zaczyna najmłodsza:
– U mnie świetnie. Mąż wrócił, zobaczył mnie, rzucił wszystko i w sypialni kochaliśmy się 2h.
Druga na to:
– U mnie też super, wprawdzie trochę krócej, bo już nie może tyle co kiedyś, ale dawno się tak nie kochaliśmy.
Trzecia siedzi cicho.
– No a u ciebie, Anka? Jak było, opowiadaj!
– Dajcie spokój, mój wpadł do domu, zobaczył mnie w lateksie z pejczem obok drzwi do sypialni i krzyczy: "CO NA OBIAD BATMANIE!"’’
Pewnie jakby moja bae odwaliła to, co Alinka, to byłabym jak mąż trzeciej kobiety z żartu.
Na Rowana o dziwo zadziałało i mamy przeskok do Alinki.
Zbędne cięcie: 128
Aelin usłyszała, jak Rowan zamyka drzwi do łazienki, a potem odkręca wodę i przygotowuje się do snu.
Na pewno po to odkręca wodę.
Nie była potworem. Ani to, czym się kiedyś zajmowała, ani też jej moc nie czyniła z niej bestii, przynajmniej dopóki Rowan tu był. Była gotowa dziękować bogom każdego przeklętego dnia za tę drobną oznakę miłosierdzia, za to, że zesłali jej przyjaciela, który był jej równy, który nigdy nie będzie spoglądał na nią z przerażeniem w oczach. Bez względu na to, co się jeszcze miało wydarzyć, będzie za to wdzięczna do końca swych dni.
I kolejna szpila w kierunku Chaola. Już Laptopcjusz dobrze to zaorał, więc tylko powtórzę – kapitan nigdy nie przestraszył się mocy Alinki.
Alinka niby jednak ma blokadę przed rozwojem relacji z Rowanem, bo odwali to, co zaraz przeczytacie:
Rowan był już w łóżku, gdy ruszyła do łazienki. Bardziej usłyszała, niż zobaczyła, jak się podrywa, aż materac pod nim jęknął.
– Co to ma oznaczać? – warknął.
Aelin nadal szła w stronę pokoju łaziebnego. Nie miała zamiaru przepraszać czy choćby rzucić okiem na różową, delikatną i bardzo kusą koszulę nocną. Gdy umyła twarz i wyszła na zewnątrz, Rowan siedział z ramionami założonymi na nagiej piersi.
– Zapomniałaś o majtkach.
Dziewczyna zdmuchiwała jedną świecę po drugiej. Wojownik śledził ją wzrokiem.
– Nie mam majtek – oznajmiła, rzucając się na swoją część łóżka. – Robi się ciepło, a ja nienawidzę się pocić, gdy śpię. Poza tym jesteś gorący jak piec. Jeśli chcesz, mogę się rozebrać do naga. Ty zaś, jeśli ci to przeszkadza, połóż się w wannie.
Ciszę w pokoju przecięło jego warknięcie.
Proszę. Przestać. Warczeć.
Może jak warkniesz, to cię posłuchają.
– Dobra. Rozumiem.
O tym mówiłam, że czekają nas sceny rodem z przygód Christiana Greya i Anastasii Steele. Nie czytałam trylogii autorstwa E.L. James, ale pamiętam, że była tam podobna scena, kiedy truloff odkrywał u głównej bohaterki brak majtasów. Pominę to, że takich koszul nocnych nie było kiedyś, lecz już to pisałam w analizie, to nie będę rozwijać wątku. W Greyu przy tym motywie też było bardzo żenująco, ale tam jaaaakaś obecna pikanteria polegała na tym, że odbyło się to w miejscu publicznym. A tutaj? Wydaje mi się, że niemała część ludzi śpi bez bielizny albo w ogóle nago, szczególnie przy swoich partnerach. Na dodatek już z poprzednich tomów wiemy, że Alinka miała zamiłowanie do seksownych piżam i kręciła się w nich obok facetów.
Same flirty są za to na poziomie wiadomości Adama Levina do swojej kochanki.
Przez twe ostrza, twe ostrza mordercze oszalałem: 161
Rowan udaje, że go to nie rusza i gada o dziarach Alinki.
No tak. Jasne. Rowan w niczym nie przypominał innych mężczyzn. Nie była w stanie skusić go czy rozdrażnić. Nagie ciało to nagie ciało, i tyle. Zwłaszcza jej.
Szkoda, że tak nie jest naprawdę, bo byśmy nie musieli czytać, jak to musi powstrzymać chuć.
– W porządku – powiedziała i odwróciła się do niego plecami. Milczeli przez moment, aż książę Fae oznajmił:
– Nigdy jeszcze nie widziałem takiego… takiego ubioru.
Aelin odwróciła się do niego.
– Chcesz przez to powiedzieć, że kobiety w Doranelle nie noszą kuszących koszul nocnych? W Doranelle czy w innych miejscach na świecie?
Nie powinny, ponieważ takich kiedyś nie noszono!!!
Jego oczy błyszczały, jakby był zwierzęciem czającym się w mroku. Aelin zapomniała już, że Fae zawsze są jedną nogą w lesie. Całkiem zapomniała, jak to jest być Fae.
Nawet przy opisie kurwików w oczach z Maas wychodzi furras.
– Kobiety, z którymi się spotykałem, zazwyczaj nie paradowały w nocnych koszulach.
– A w czym?
– Zazwyczaj w niczym.
Aelin cmoknęła i wyparła obraz z pamięci.
Nie ma to jak wulgarnie flirtować i się zdziwić, że dostajesz na to również wulgarną odpowiedź.
– Po tym, jak doznałam zaszczytu poznania Remelle, trudno mi jakoś uwierzyć w to, że nie kazała ci się przyglądać, jak paraduje w różnych ciuchach.
Rowan znów patrzył w sufit.
– Nie będziemy o tym rozmawiać.
Nie dziwię się, że nawet Rowan się zażenował tym, że pierwsze, co myślisz przy spotkaniu z kimś, to wyobrażasz sobie go w erotycznej sytuacji. Alinka to coomer.
Aelin zachichotała, czując, że wygrała pierwszą rundę.
Łatwo kogoś zawstydzisz, jak nawiązujesz do jego poprzednich relacji łóżkowych.
Nadal się uśmiechała, gdy Fae zapytał:
– Wszystkie twoje koszule nocne tak wyglądają?
– Tak cię ciekawi moja garderoba, książę? A co na to powiedzą inni? Może powinieneś wystosować dekret, by uściślić tę kwestię.
Rowan warknął w odpowiedzi, a Aelin wtuliła twarz w poduszkę, uśmiechając się.
KURWA MAĆ PRZESTAŃ WARCZEĆ, BO MAM DOŚĆ.
Nie obchodzi mnie warczenie, mam po prostu dość tych flirtów i rozmawiania o kusych piżamach. Naprawdę to jest teraz najważniejsza kwestia? Że Alinka założyła sexy ciuszek? LUDZIE WY MACIE CAŁĄ REBELIĘ DO OGARNIĘCIA, WEŹCIE SIĘ DO ROBOTY W KOŃCU
To też inny problem, ale ja już mam dosyć czytania o futrzakach i ich nawykach.
– Tak, mam tego więcej, nie martw się. Jeśli Lorcan ma mnie zamordować we śnie, przynajmniej umrę, dobrze wyglądając.
– Próżna aż po gorzki kres.
W to nie wątpimy.
Alinka pyta się, jaki kolor bielizny nocnej życzy sobie Rowan.
– Coś złotego. Nie żółtego, ale prawdziwie, metalicznie złotego.
– Przykro mi, nie masz szczęścia – oznajmiła z twarzą wtuloną w poduszkę. – Nigdy nie założyłabym czegoś tak ostentacyjnego.
Nawet jeżeli to element flirtu, to śmiesznie się czyta, gdy mówi to Alinka.
Teraz mamy kolejny przeskok do Rowana, który zajmuje tylko tyle miejsca:
Trzydzieści minut później Rowan nadal wpatrywał się w sufit i zaciskał zęby, usiłując poskromić ryk własnej krwi drący na strzępy jego samokontrolę.
Przeklęta koszula nocna!
Jasna cholera…
Wpadł po uszy w niekończące się bagno.
Tak bardzo potrzebowałam tej zmiany perspektywy, by wiedzieć, czy tru loffowi na pewno stanął po tych kocich zalotach. Najlepsze jest to, że dostaliśmy wystarczająco wiele znaków przed, byśmy sami to odgadli.
Przez twe ostrza, twe ostrza mordercze oszalałem: 162
Zbędne cięcie: 129
Rowan spał. Pierwsze promienie świtu, wpadające przez koronkowe zasłonki, rozświetlały jego ogromne ciało, częściowo nakryte kołdrą. Aelin wstała po cichu i pokazała mu język, a potem narzuciła na siebie suknię z jasnoniebieskiego jedwabiu, ułożyła włosy w kok, z których już schodziła czerwona farba, i powędrowała do kuchni.
Ale czemu pokazała mu język? ;_______;
Alinka rozpacza nad tym, że musi kupić farbę do włosów.
Lorcan mógł po prostu ją wywęszyć i zmiana koloru włosów nie zrobiłaby na nim żadnego wrażenia, ale musiała pamiętać o królewskich strażnikach, którzy nadal ją ścigali… Och, nie. Roztrząsanie jej problemów przypominało grzebanie w wielkim stosie końskiego nawozu, a na to było o wiele za wcześnie.
Roztrząsanie tej książki przypomina grzebanie w końskim łajnie.
I strażnicy po takim czasie nie rozpoznali jej w ogóle, szczególnie po pojmaniu Aediona? O ile jaaakoś rozumiałabym argument przy pierwszych dniach Alinki w Adarlanie, tak teraz ten „kamuflaż” nie ma zupełnie sensu.
Wciąż rozespana, po omacku zaparzyła herbatę, wgryzła się w grzankę i zajrzała do niewielkiej chłodziarki z nadzieją, że zostały tam jakieś jajka. Uf, były. Ku swemu zachwytowi odkryła tam również bekon. W jej mieszkaniu jedzenie zdawało się znikać równie szybko, jak się pojawiało.
Boże, znowu ta nieszczęsna herbata i lodówka. Reszty nie będę się czepiać, bo tutaj Maas się trafiło, jednak trudno mi pozbyć się wrażenia, że autorka chce pokazać własną rutynę jedzenia.
Jeden z największych drani tego świata zbliżał się do kuchni, stąpając bezszelestnie z wdziękiem nieśmiertelnej istoty.
Typ tylko wszedł do kuchni – po co ten wtręt o nieśmiertelności? Niedostosowanie stylu do sytuacji.
Mając pełne ręce jedzenia, Aelin trąciła chłodziarkę biodrem, by zatrzasnęła się jej pokrywa.
Aedion przyglądał się jej czujnie, gdy podeszła do niewielkiego blatu obok kuchenki i zaczęła rozkładać miski i sztućce.
Blaty kuchenne pojawiają się dopiero w latach 20 XX wieku. Ciągle przeraża mnie, jak Maas swobodnie podchodzi do technologii świata przedstawionego.
Ja po tym opisie spodziewałam się Rowana, a nie Aediona…
– Tu są grzyby – powiedział.
– Dobrze. Możesz je więc umyć i pokroić, a potem będziesz mógł posiekać cebulę.
– To kara za wczoraj?
Aelin roztłukiwała jajka o brzeg jednej z misek.
– Jeśli twoim zdaniem to stosowna kara, to tak.
– A robienie śniadania o tak wczesnej porze to pewnie kara, którą sama sobie narzuciłaś?
– Zajęłam się tym, bo mam już dosyć smrodu, który unosi się w całym domu, jak ty coś przypalasz.
Aedion zaśmiał się cicho i stanął obok niej, by zabrać się za krojenie cebuli.
Nie wiem jak wy, ale ja mam obraz amerykańskiej rodziny z nieśmiesznego sitcomu, a nie potężnych Fae.
– Spędziłeś całą noc na dachu, czy tak? – spytała Aelin. Zdjęła żelazną patelnię z wieszaka nad kuchenką, postawiła ją na palniku i wrzuciła na nią nieco masła.
O ile prototypy kuchenek były w Azji już w starożytności, to w Europie aż do XVIII wieku gotowano na otwartym ogniu. Nawet w The Sims: Średniowiecze można kupić tylko paleniska i kominy.
– Wykopałaś mnie z mieszkania, ale nie z magazynu, a więc uznałem, że mogę się przydać i objąłem wartę.
Podstępnie przeinaczył rozkaz, jak to się czasem działo wedle Starych Zwyczajów. Aelin zastanawiała się, co Stare Zwyczaje mówiły o zasadach, których powinna przestrzegać królowa.
A ja się zastanawiam, ile będziemy mieć Nazw Z Wielkiej Litery pod koniec analizy serii Szklany Tron.
Złapała drewnianą łyżkę i zaczęła rozprowadzać topiące się masło na patelni.
– Oboje mamy paskudne charaktery. Dobrze wiesz, że nie mówiłam poważnie o lojalności. Ani później, gdy nazwałam cię półczłowiekiem. Wiesz, że obie kwestie nie mają dla mnie znaczenia.
Syn Gavriela. Na bogów… Dziewczyna postanowiła jednak, że będzie milczeć jak grób, chyba że Aedion sam zdecyduje się podjąć tę kwestię.
– Aelin, wstyd mi z powodu tego, co ci powiedziałem.
– No to jest nas dwoje, a więc zostawmy temat w spokoju – odparła, mieszając jajka i nie spuszczając z oczu masła. – Jeśli chodzi o przysięgę krwi… Ja… Ja to rozumiem, Aedionie. Naprawdę. Wiem, jakie ma to dla ciebie znaczenie. Popełniłam błąd, bo powinnam ci o wszystkim powiedzieć. Zazwyczaj raczej się do takich spraw nie przyznaję, ale… Tak, powinnam ci była powiedzieć. Przepraszam.
Wreszcie normalna dyskusja? Niesamowite. Niestety, dobrze wiemy, że nic nie zrobią z tym, że są paskudami.
Aedion tłumaczy, jak dla niego ważna była przysięga i kłócił się o nią z Renem. Alinka tłumaczy, że Maeve wielu taką złożyło i może zrobić to samo.
– W Terrasenie przywilej ten przysługuje tylko jednej osobie.
Aelin mieszała cebulę.
– Ale świat się zmienia. Wyrośnie nowy dwór, a z nim nowe tradycje. Ba, możesz złożyć swą przysięgę choćby teraz, jeśli chcesz.
Wydaje mi się, że świat nie działa tak, że postanawiasz zmieniać tradycję ot tak i inni się od razu dostosują.
Aedion uporał się z grzybami, odłożył nóż i oparł się o blat.
– Nie teraz. Najpierw chcę ujrzeć koronę na twej głowie. Chcę, byśmy stanęli przed tłumem ludzi, przed całym światem.
Aelin wrzuciła pieczarki na patelnię.
– Dramatyzujesz jeszcze bardziej ode mnie.
– Pospiesz się lepiej z tymi jajkami – parsknął. – Umieram z głodu!
– Przygotuj bekon albo nic nie dostaniesz.
Aedion uwijał się jak w ukropie.
Tak, tym żenującym akcentem kończymy ten potworny rozdział. Ten fragment jest kwintesencją tego, że Maas nie umie opisywać zarówno patetycznych, poważnych sytuacji, jak i scenek humorystycznych. A miksować ich w ogóle.
Halo, policja? Proszę przyjechać do Erilei: 236
Royal pussy: 109
If you’re evil and you know it clap your hands: 211
Nowe szaty zabójczyni: 221
Światek z kart: 248
Przez twe ostrza, twe ostrza mordercze oszalałem: 162
Ideałów nie ma, ale jest Aelin: 168
Czy na sali jest lekarz?: 35
Zbędne cięcie: 129
Moda na cytat: 23
Sweet home Taras: 40
Wiek to tylko liczba: 26






Brak komentarzy:
Prześlij komentarz