W pierwszym tomie mieliśmy łażenie po podziemiach. W drugim łażenie po podziemiach + nieudolne misje oraz zdobywanie wszystkich informacji od Archera. W Dziedzictwie ognia trochę się rozkręciliśmy, bo wylądowaliśmy w innej krainie. Tam jednak zmuszono nas do czytania o brutalnych, beznadziejnych treningach przyszłego truloffa protagonistki. W tomie czwartym mamy zaś bawienie się w powstańców (czyli chodzenie kanałami) i polowanie na Valgów. Możecie spytać – co w tym złego? Otóż, jak już pewnie zdążyliście zauważyć, autorka nawet z czegoś takiego jak polowanie na demony wykręciła totalną nudę. Wiadomo, że nikomu z głównych bohaterów włos z głowy nie spadnie, a intryga knuta przez króla jest oczywista. Obserwujemy więc po prostu kolejne cięgi, jakie źli żołnierze otrzymują od Alinki oraz jej kompanii, umierając przy tym z nudów.
Na szczęście tym razem akapit dotyczący valgów ma pewne urozmaicenie, o czym za moment się przekonacie.
Alinka śledzi jednego z dowódców Valgów (uwielbiam, że poza Narrokiem nie poznajemy imion żadnego z nich, bo wiecie, fantasy nie potrzebuje czegoś takiego jak tworzenie świata przedstawionego) i schodzi za nim do kanałów.
Trzymała się w pewnej odległości za oficerem Valgów, by ten jej nie usłyszał. W pewnym momencie odezwała się:
– Mam Klucz – rzekła z cichym westchnieniem ulgi.
– Przyniosłaś go ze sobą? – odpowiedziała sama sobie męskim tenorem. Nauczyła się tej sztuczki od Lysandry.
Po pierwsze – tenor z założenia jest męski (kobiece głosy dzieli się na alt, kontralt, mezzosopran i sopran), więc ten przymiotnik jest w ogóle niepotrzebny.
Po drugie – jak niby kobieta miałaby udawać męski głos na tyle przekonująco, by nie brzmiało to przerysowanie? Ciemna Gwiazda – mam nadzieję, że się nie obrazisz za ujawnianie info o tobie – ma niski głos, ale nawet jakby próbowała udawać chłopa, to bym odróżniła, że nim nie jest. Podobnie jak zazwyczaj mężczyźni nie potrafią oddać kobiecej barwy. A to dlatego, że mamy inaczej zbudowane krtanie – krtań kobieca posiada krótsze wargi głosowe i przez to jest w stanie wytwarzać wyższe dźwięki niż krtań męska. U panów niskość głosu zależy też od testosteronu.
Dzieliłyśmy się wcześniej tutaj swoimi dziwnymi upodobaniami, jak recenzentki bielizny na Zalando, więc taka informacja nie zaszkodzi. Jednak gdy zostałam już wywołana do tablicy, to miałam sytuację, kiedy pomylono mnie z facetem. Były to rozmowy telefoniczne, co mogło wpłynąć na zakłócenie przepływu dźwięku i brano mnie wtedy za nastolatka, a nie dorosłego chłopa.
Czemu aż tak skupiam się na tym króciutkim fragmencie? Otóż dlatego, że za pomocą tej sztuczki Alinka prowadzi Lorcana prosto do gniazda valgów.
Chwilę później Lorcan wszedł prosto do nory Valgów, którzy stawili się, by przedstawić raport Ogarowi. Usłyszawszy szczęk oręża i ryki umierających, dziewczyna ruszyła przed siebie uliczką, pogwizdując pod nosem.
Jakim CUDEM koleś, który jest Fae, Fae z niesamowicie wyczulonym słuchem, nie był w stanie od razu zorientować się, że Alinka gada sama ze sobą? Więcej, Fae mają też świetny węch, więc jakim cudem Lorcan nie wyniuchał, że idzie sama? Że wokół są tylko Valgowie? PRZECIEŻ TO NIE MA ŻADNEGO SENSU!
Światek z kart: 251
Czy na sali jest lekarz?: 37
Autorko, nie możesz najpierw dać swoim istotom pierdyliard mocy, by potem w tak kluczowych momentach zupełnie je olewać. Nie tylko celowo nerfisz Lorcana, to jeszcze zaprzeczasz jakiejkolwiek logice i przyczyniasz się do bardziej niespójnego obrazu świata przedstawionego.
Dodajmy jeszcze, że Lorcan ma znacznie większe doświadczenie w używaniu swojej mocy od Alinki czy Aediona.
Przeskok, znowu na Alinkę.
Zbędne cięcie: 135
Do magazynu pozostały jeszcze trzy przecznice, kiedy siła porównywalna z tornadem cisnęła ją twarzą naprzód na ścianę ceglanego budynku.
– Ty dziwko! – warknął jej Lorcan do ucha.
Panie i panowie, przywitajcie Lorcana Salvaterre, który przez jakiś czas stanie się naszym ulubionym Fae, z tego jedynie względu, że będzie cisnął zarówno Alinkę, jak i Rowana.
Nie wiedziała, jak to się stało, ale nie mogła ruszyć rękami.
Może tak to się stało, że i Rowan, i Aedion ostrzegali cię przed potęgą Lorcana? Że jest wojownikiem z ogromnym doświadczeniem i siłą? No i największymi gabarytami ze wszystkich postaci, bo – uwaga, uwaga – ma 2 metry i 13 centymetrów wzrostu?
Fae trzymał je obie za jej plecami, a jednocześnie wbijał własne kolana w jej nogi z taką siłą, że nie mogła nawet drgnąć.
Gdyby ta powieść była realistyczna, to Alinka już by konwersowała ze świętym Piotrem. A tak to niestety, Lorcan jeszcze jej nie załatwił.
– Cześć, Lorcan! – powiedziała słodko i spróbowała obrócić ku niemu pulsującą bólem twarz. Kątem oka widziała grymas okrucieństwa na obliczu wojownika, osłoniętym ciemnym kapturem. Widziała jego oczy barwy onyksu oraz włosy do ramion w identycznym kolorze, a także…
Nowe szaty zabójczyni: 232
Ech, cholera. Długie kły o wiele za blisko jej szyi.
Dawaj, Lorcan! Jedno chapnięcie i po sprawie! Rowan się nie wahał, a nie będziesz chyba gorszy od niego, co?
Dłoń więżąca jej ramiona była mocna niczym stalowe imadło. Druga wparła jej twarz w ścianę z taką siłą, że podrapała jej policzek.
– Myślisz, że to było śmieszne?
– Ale warto było spróbować, czyż nie?
No pewnie, rozwścieczenie swojego śmiertelnego, znacznie silniejszego wroga to genialny plan.
– Zabiję cię!
No to to zrób, a nie tylko o tym gadasz! Liczą się czyny, a nie słowa.
– Ach, skoro o tym mowa… – Aelin przesunęła lekko nadgarstek, by Lorcan poczuł ostrze, uwolnione tuż przed tym, jak wyczuła jego atak. Stal opierała się teraz o jego krocze.
Niby jak wyczuła jego atak, jak była zdziwiona, że ją zaatakował?
– Bez twej ulubionej części ciała nieśmiertelność może się wydać ciut przydługa.
– Rozerwę ci gardło, nim choćby drgniesz.
Z bólem serca muszę dać karne punkciki, chociaż grożenie Alince zawsze sprawia mi frajdę.
Halo, policja? Proszę przyjechać do Erilei: 244
Dziewczyna przycisnęła ostrze mocniej.
– Spore ryzyko, nie?
Bo wiecie – odetnie mu siusiaka!
Lorcan zdaje się cenić własną męskość, więc ostatecznie odsuwa się od Alinki.
– Szczerze powiedziawszy – rzekła, opierając się o mur – jestem trochę zaskoczona, że dałeś się nabrać. Pewnie uważałeś mnie za kompletną idiotkę.
Ja też nie dowierzam, że Lorcan dał się na to nabrać. A za idiotkę uważamy cię wszyscy tak czy inaczej.
– Gdzie jest Rowan? – parsknął Lorcan. Jego obcisły, dobrze dopasowany strój, wzmocniony pancerzem z ciemnej stali, chroniącym przedramiona i barki, wydawał się pochłaniać skąpe światło latarni. – Nadal grzeje ci łóżko?
Co innego Rowan ma robić? To jego jedyna funkcja w tej książce poza wyglądaniem zajebiście.
Nowe szaty zabójczyni: 233
Aelin nie chciała wiedzieć, w jaki sposób Fae posiadł tę wiedzę.
No jakoś wybitnie się nie kryliście. Wystarczyłoby zapytać byle pachołka z Mistward.
– A co w tym dziwnego? Każdy przystojniak świetnie się do tego nadaje.
Między innymi Sam, Dorian, Chaol… i ostatecznie Rowan.
Poza tym nie chcę cię martwić, Alinko, ale jako przyszła królowa mogłabyś trochę zadbać o swoją reputację, bo ludzie prędzej uznają cię za nadworną kurtyzanę niż dziedziczkę tronu.
Ona powiedziała, że może sypiać z kim chce!1!1!
Otaksowała go wzrokiem, próbując zliczyć jego broń, zarówno tę widoczną, jak i ukrytą. Był potężny, równie dobrze zbudowany jak Rowan i Aedion, a ona sama nie zrobiła na nim żadnego wrażenia.
Jak to nie zrobiła? :O Czy to oznacza, że Lorcan jest gejem? Przecież żaden hetero koleś nie może ignorować piękna Alinki!
Alinka dalej droczy się z Lorcanem. Okazuje się, że zabił wszystkich valgów, w tym także tego Ogara Wyrda.
– A może ja ci pokażę, jak traktuję tych, którzy chłostają moich przyjaciół, ty kanalio bez krzty honoru?
Ale ty wiesz, że zrobił to przez przysięgę złożoną Maeve? Troszkę nie miał innego wyboru.
Na brutalnej twarzy wojownika malowała się agresja.
Jakbym czytała opis k a ż d e g o wykreowanego przez autorkę mężczyzny.
– Dużo gadasz jak na kogoś, kto nie umie już strzelać ogniem.
– Ty też dużo gadasz jak na kogoś, kto powinien się rozglądać.
Ostrze Rowana znalazło się przy gardle Lorcana, nim ten zdołał choć mrugnąć.
Serio? Głupia gadka jest w stanie rozproszyć wojownika z pięćsetką na karku i ogromnym doświadczeniem?
Po chwili Rowan jednak się odsuwa, ponieważ Lorcan sugeruje, że jeśli go zabiją, Maeve wesprze króla Adarlanu.
– Popełniłaś wielki błąd – powiedział Lorcan do dziewczyny – gdy przedstawiłaś Maeve ową wizję z tobą i kluczem.
Jego czarne oczy przeniosły się na Rowana.
Nowe szaty zabójczyni: 234
– A ty? Przeklęty głupcze… Sprzymierzyłeś się, ba, związałeś się ze śmiertelną królową! Co poczniesz, gdy się zestarzeje i umrze? Co zrobisz, gdy będzie miała tyle lat, że mogłaby uchodzić za twą matkę? Nadal będziesz dzielił z nią łoże? Nadal…
Rowan mógłby na spokojnie być jej prapradziadkiem, także argument z wiekiem trochę bez sensu. Aczkolwiek uwaga o starzeniu się celna, już nie wspominając o tym, że siwy buc rzucił wszystko dla cizi znikąd tylko dlatego, bo okazała się biczowaną niegdyś niewolnicą.
– Dość – powiedział cicho Rowan.
Widać, że ktoś tu nie ma żadnych argumentów za obstawaniem po stronie Alinki poza „ma zajebiste cycki”.
– Myślisz, że pokonałaś Maeve? To przecież ona pozwoliła wam opuścić Doranelle. Obojgu.
Aelin ziewnęła.
– Rowan, nie mam pojęcia, jak tobie udało się z nim wytrzymać tyle lat. Wystarczyło pięć minut, bym wynudziła się na śmierć.
Gdyby każdy facet wielbił ziemię, po której stąpam, to raczej byłabym zaciekawiona tym jednym, który tego nie robi.
– Lepiej uważaj na siebie, dziewczę – rzekł Lorcan. – Może nie jutro, może nie za tydzień, ale kiedyś się potkniesz. A ja będę czekał.
Nawet nie wiecie, jakbym chciała, żeby tak naprawdę było. Niestety, jak każdy atrakcyjny samiec w tym uniwersum, Lorcana też czeka nawrócenie na „dobrą” stronę mocy.
– Ach, mężczyźni Fae i ich dramatyczne przemowy…
Jeśli chodzi o egzaltację, to nikt cię nie przebije, bez obaw.
– Ja nigdy, ani na chwilę, nie zapomnę, co mu zrobiłeś tego dnia w Doranelle. Jesteś nędznym łajdakiem i twoje imię jest gdzieś na samym dole listy moich priorytetów, ale pewnego dnia, Lorcan… – Aelin uśmiechnęła się lekko. – Pewnego dnia przybędę i zażądam spłaty długu. To ostrzeżenie.
W takim razie podobną groźbę powinnaś skierować wobec Gavriela, bo on też brał udział w biczowaniu Rowana. Ale jemu pewnie wolno, bo spłodził twojego żałosnego kuzyna.
Przeskok, znowu do Alinki.
Zbędne cięcie: 136
Nasza ulubiona para wraca do mieszkanka. Rowan czyni wyrzuty Alince, co ją irytuje.
– Jesteście obaj nie do zniesienia, zarówno ty, jak i Aedion.
W końcu się w czymś zgadzamy.
Trzeba było dziękować bogom, że Lorcan nie widział jak dotąd generała i nie wyczuł jego dziedzictwa.
– Nic mi nie groziło – dodała.
Skłamała. Nie była pewna ani tego, czy Lorcan się pojawi, ani tego, czy wpadnie w jej małą pułapkę.
Ponieważ nie powinien w nią wpaść, mając do dyspozycji swoje wyostrzone zmysły, ale nie od dziś wiemy, że konsekwencja nie jest mocną stronę autorki.
Bla bla, Alinka dalej kłóci się z Rowanem o to, że nie może za nią wszędzie chodzić. Z jednej strony ją rozumiem, bo to koszmarnie zaborcze zachowanie, z drugiej wiem, co kieruje siwym bucem. Nie dość, że złożył tamtą debilną przysięgę, to jeszcze zna możliwości Lorcana.
Ale, ale. Nie po to pojawiła się ta sprzeczka między nimi. Autorka potrzebowała powodu do stworzenia n a p i ę c i a.
Wojownik warknął, co wywołało u niej dreszcze, tym bardziej że w jego wzroku ujrzała niedopowiedziane słowa.
Nie ma nic bardziej podniecającego niż warczenie na siebie nawzajem.
– To, że jesteś starszy i silniejszy, nie daje ci prawa, byś mnie rozstawiał po kątach.
Wiek to tylko liczba: 27
– To, że jestem starszy i silniejszy, daje mi prawo do wszystkiego, co przyjdzie mi do głowy.
Przez twe ostrza, twe ostrza mordercze oszalałem: 164
To, że jesteś starszy, upoważnia cię co najwyżej do noszenia sztucznej szczęki.
Aelin pisnęła i chciała go uszczypnąć w bok, ale Rowan złapał jej rękę, ścisnął mocno i przyciągnął dziewczynę do siebie. Ta przechyliła głowę, by na niego spojrzeć.
Byli całkowicie sami, otoczeni jedynie skrzyniami i pudłami. Aelin wpatrywała się w jego twarz, w zielone oczy i silną szczękę.
Nowe szaty zabójczyni: 235
Nieśmiertelny. Nieugięty. Potężny.
Wiek to tylko liczba: 28
Agresywny. Egoistyczny. Brutalny.
– Łajdak.
– Smarkula.
Wiek to tylko liczba: 29
Nie, podkreślanie ogromnej różnicy wieku wcale nie jest niepokojące. Zwłaszcza, kiedy przed chwilą postaci kłóciły się o wzajemne kontrolowanie swoich czynów.
– Skrzywdził cię. Nigdy mu tego nie zapomnę.
– Wielu ludzi mnie skrzywdziło. Gdybyś chciała uporać się z każdym z nich, miałabyś bardzo pracowite życie.
A gdybyś ty miała uporać się ze wszystkimi, których skrzywdził Rowan, to już w ogóle.
– To, co on powiedział… O mojej starości…
– Nie. Po prostu… Po prostu nie zaczynaj tego tematu. Idź spać.
To sobie pogadaliście. Miejsce na dialog o braku bielizny się znajdzie, ale poważna rozmowa? A PO CO TO KOMU POTRZEBNE, DO WYRA
Alinka myśli jak ja, gdy muszę załatwiać urzędowe sprawy. Jak pójdzie się spać, to problem sam zniknie. Szkoda, że nigdy nie mam racji.
– A ty? Co z tobą?
Rowan przyjrzał się wejściu do magazynu.
– Myślę, że Lorcan może się zemścić za to, w co go dziś wpuściłaś. Zapominanie i wybaczanie przychodzi mu jeszcze trudniej niż tobie, zwłaszcza gdy ktoś grozi, że go wykastruje.
– Przynajmniej wspomniałam wówczas o „sporym ryzyku” – rzuciła Aelin z diabelskim uśmiechem. – Miałam ochotę użyć słowa „malutkie”.
Zaraz mi przepona wysiądzie od tego śmiechu.
Ciśnięcie po części wyglądu, na którą nie ma się wpływu, jest takie feministyczne.
Rowan zaśmiał się, a w jego oczach zatańczył blask.
– Zabiłby cię wówczas bez dwóch zdań.
Już wiem, co połączyło tę dwójkę – oboje są bezbekami.
Podsumowanie rozdziału:
Halo, policja? Proszę przyjechać do Erilei: 244
Royal pussy: 109
If you’re evil and you know it clap your hands: 214
Nowe szaty zabójczyni: 235
Światek z kart: 251
Przez twe ostrza, twe ostrza mordercze oszalałem: 164
Ideałów nie ma, ale jest Aelin: 174
Czy na sali jest lekarz?: 37
Zbędne cięcie: 136
Moda na cytat: 23
Sweet home Taras: 41
Wiek to tylko liczba: 29



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz